Styczniowe skarby z Golden Rose
Styczeń to czas studniówek, a ja jako tegoroczna maturzystka oraz miłośniczka wszelkich kolorów na ustach szukałam tej jedynej na wyjątkowy wieczór. Szukałam czegoś trwałego co nie będzie psuć mi zabawy ciągłym poprawianiem się oraz naprawdę pasującego do kreacji. Na ustach lubię klasyczne barwy. Zajrzałam więc do Golden Rose.
Po recenzjach posiadaczek tego produktu moje wymagania były naprawdę wysokie. Pierwszy raz przetestowałam ją w Sylwestra, lecz zabawę psuła mi zerowa jakoś tej pomadki. Naprawdę zawiodłam się, odstawiłam ją w kąt i czasami "przymierzałam" kiedy chciałam pomalować usta. Po jakimś czasie znowu ją nałożyłam i po kilku godzinach naprawdę miałam problem żeby ją zmyć! Trzymała się świetnie. Widocznie ten produkt lub po prostu egzemplarz musiał chwilę postać by nabrać swoich wymaganych właściwości. Muszę się rozejrzeć też za innymi odcieniami, ponieważ ten okazał się dla mnie za mocny i zbyt bijący po oczach.
Ostatnio zrobiło się głośno o Matte Lipstick Crayon, są one niedrogie (około 10zł) i występują w wielu odcieniach wpadających w mój gust. Miałam zakupić jedną ale oczywiście do kasy poszłam z dwiema. Jak tylko wróciłam do domu nałożyłam je po kolei na usta i obie skradły moje serce. Wybrałam numer 10 oraz 22. Odcienie bliskie sobie, lecz takich właśnie szukałam. Klasyki różu.
Odcień 10 jest tym ciemniejszym. Numer 22 jest to numer słodko dziewczęcy o jasnych tonach. Ich trwałość jest zaskakująca, miałam je na studniówce, a poprawiałam się może dwa razy przez całą noc zabawy, jedzenia, picia i pocałunków. Są nieduże więc zajmują mało miejsca w torebce. Nie zwracałam uwagi którą mam na ustach, a którą się poprawiam, ponieważ idealnie się razem blendują i dają świetny efekt. Nadają się na eleganckie wyjścia przy pełnym makijażu, jak i na co dzień. Kredka jest bardzo miękka, a konsystencja kremowa, która zastyga w piękny mat. I najważniejsze - nie tworzy wrażenia suchych ust oraz naprawdę ich nie wysusza.
Numer 10 po lewej stronie, oraz numer 22 po prawej stronie.






Komentarze
Prześlij komentarz